Blog > Komentarze do wpisu
Każdy dzień jest dniem nienawiści do kościoła katolickiego

Rada Europy dnia 7 października 2010 przyjęła rezolucję, pt. Prawo do klauzuli sumienia w ramach legalnej opieki religijnej. Wzywa ona do respektowania prawa personelu religijnego do klauzuli sumienia. Z tego prawa korzystają w Polsce pracownicy sektora usług astrologicznych, jednak odmawia się go księżom katolickim oraz pracownikom sklepów z dewocjonaliami, głównie pracującym w polskich kościołach i przedsiębiorstwach.

Księża, w tym ateiści, są zmuszani do sprzedawania wiernym szkodliwych środków przymusu religijnego, w tym nauk niszczących ludzki rozsądek lub zabijających radość życia w początkach jego istnienia. Jest to objaw poważnej dyskryminacji, której doświadczają polscy księża-ateiści, pozbawieni prawa do korzystania z klauzuli sumienia. Działanie takie jest także sprzeczne z Kodeksem Etycznym Pracownika Sektora Usług Religijnych, w którym w par. 3 stwierdza się, że powołaniem księdza jest współudział w ochronie jakości życia wiernych, a także z par. 4. mówiącym, że ksiądz musi posiadać wolność postępowania zgodnie ze swoim sumieniem.

Deklaruję poparcie dla księży katolickich oraz pracowników sklepów z dewocjonaliami do pełnego korzystania z prawa sprzeciwu sumienia wobec sprzedaży środków niszczących ludzkie życie i ludzkie szczęście.

Zdecydowanie sprzeciwiam się nakładaniu obowiązku sprzedaży tych wytworów zdegenerowanej kultury religijnej na księży katolickich czy też sklepy z dewocjonaliami. Narzucanie takich zobowiązań jest wyrazem presji i dyskryminacji, czego wyraźnie zabrania rezolucja Rady Europy z dnia 7 października 2010 roku. Jest ono również sprzeczne z Kodeksem Etyki Pracownika Sektora (par. 3), w którym stwierdza się, że powołaniem księdza jest współudział w ochronie jakości życia wiernych, a także z par. 4. mówiącym, że ksiądz musi posiadać wolność postępowania zgodnie ze swoim sumieniem.

Każdy ksiądz katolicki lub właściciel sklepu z dewocjonaliami, zgodnie ze swoim sumieniem i Kodeksem Etyki Pracownika Sektora Usług Religijnych, mieć wolność wyboru odnośnie sprzedaży tych środków (np. Biblia, katechizm, publikacje wydawnictwa "Fronda"), jak i posiadania ich we własnym sklepie lub kościele.

sauce

***

Jakkolwiek zabawne nie byłyby tego typu porównania, są one oczywiście zupełnie niestosowne: apteka jest miejscem, w którym sprzedawane są leki, od których w skrajnych przypadkach może zależeć czyjeś życie, a w mniej skrajnych jego jakość (np: jakaś kobieta może pracować, a dzięki temu jeść, tylko dlatego, że środki antykoncepcyjne, które przyjmuje z powodu na przykład problemów hormonalnych, umożliwiają jej normalne funkcjonowanie), z tego względu chociażby odmowa sprzedania wypisanego przez lekarza leku, podparta widzimisię sprzedającego farmaceuty lub aptekarza

(a tym w istocie jest "klauzula sumienia")

jest i powinna pozostać nielegalna. 

Oczywiście, "klauzula sumienia" nie pojawia się, kiedy na przykład świadek Jehowy chce pracować w stacji krwiodawstwa albo muzułmanin w rzeźni. Tylko katolicy są na tyle bezczelni, roszczeniowi, bezwstydni i podli(1), żeby mieć czelność najpierw wybrać zawód, o którym doskonale wiedzą, że będzie wymagał od nich sprzedaży środków, których rzekomo sami nie używają

(serdecznie polecam zapoznanie się ze statystykami dotyczącymi identyfikacji religijnej w Polsce, a potem ze statystykami dotyczącymi stosowania antykoncepcji),

 a potem domagać się specjalnych przywilejów, które im samym gwarantują możliwość upajania się poczuciem urojonej moralnej wyższości za każdym razem, kiedy będą mogli odmówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych jakiejś dziwce i morderczyni nienarodzonych jajeczek, jednocześnie narażając (resztę) kobiet

(chociaż, nie oszukujmy się, gdy przyjdzie co do czego, także ich samych)

na utratę życia lub zdrowia. Nie wystarczy im możliwośc decydowania za siebie; muszą także decydować za wszystkich innych albo przynajmniej próbować decydować za wszystkich innych, a jeśli to się nie uda

(w dużych miastach na pewno nie: w odległości pięciu minut od mojego domu są trzy apteki)

to przynajmniej możliwie najbardziej utrudnić kobietom życie. Jesteś zmęczona po całym dniu pracy, a w domu czeka głodne dziecko; chcesz szybko kupić tabletki antykoncepcyjne i jak najszybciej wrócić? Nie martw się, pani farmaceutka z przyjemnością ci ich nie sprzeda, jej twarz będzie jak twarz świętej Teresy w ekstazie, wzrok z wysokości krzyża, który zbudowała sobie sama, będzie mówił, a masz, dziwko, oraz, i widzisz, kto tu teraz rządzi?, a wszystko w imię Jezusa. 

De facto cały ten pomysł to nic innego niż zwyczajne znęcanie się, bullying, pokazywanie kobietom, gdzie ci najprawdziwsi katolicy uważają, że jest ich miejsce, kolejny w historii katolickiego aktywizmu przykład nieustannej gotowości do wyrządzania bliźnim

(innym, drugim, obcym, nie mnie)

bezinteresownej, dotkliwej krzywdy.

Sama jestem złym człowiekiem; leniwym, złośliwym i czerpiącym wiele radości z ludzkiego cierpienia(2). Kiedy patrzę, jak katolicy to, co ja ledwo, ledwo osiągnęłam dopiero po latach ciężkiej pracy nad swoim charakterem; tę bezinteresowną złośliwość, rozpasaną zawiść, bezpodstawną megalomanię, radość z krzywdzenia drugiego człowieka, osiągają codziennie bez najmniejszego wysiłku, między ojcze nasz a pierwszą zdrowaśką, z uśmiechem na ustach, z nawiedzonym wzrokiem, z niezachwianym przekonaniem o własnej ilościowo-jakościowej wyższości, nienawidzę ich jeszcze bardziej niż sekundę wcześniej. 

 Żaden atak na ideologiczny monopol kościoła katolickiego w Polsce nie jest zbyt poważnym atakiem, żadne środki przedsięwzięte przeciw katolikom nie są nadmiernymi środkami, cmentarze na boiska, kościoły na biblioteki multimedialne, wypierdalać do Watykanu, wreszcie.

 

Wszystkie prokatolickie komentarze zostaną skasowane; ten blog jest przestrzenią wolną od katolików(3).

(niech ktoś mi zrobi bannerek)

(1) Do wszystkich osób, które chciałyby tu zauważyć, że "nie wszyscy katolicy są tacy": to urocze, ale czemu chcecie tracić czas na bronienie dobrego imienia katolików

(warto zauważyć: pewne rzeczy są nie do obronienia),

czas, w którym moglibyście udowadniać, że nie wszyscy katolicy są tacy, czynnie występując przeciwko waszym siostrom i braciom. Pragnę zauważyć, że takie priorytety mówią o was bardzo wiele i nic dobrego.

(2) Zawsze jak widzę, jak redaktor Terlikowski siedzi i płaczę, myślę sobie; chodź, chłopczyku, ciocia wyliże ci z polisiów łezki~

(3) Od dzisiaj.

piątek, 14 października 2011, sendai_a

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/14 23:48:50
1. Respekt!
2. "(w dużych miastach na pewno nie: w odległości pięciu minut od mojego domu są trzy apteki)" W małych też jest ich jak nasrane. problem może być na szczeblu gminnym.
3. Ja wiem, że czasem trzeba wykrzyczeć. Ale bez ostatnich dwóch akapitów tekst wali jeszcze mocniej.
-
2011/10/15 01:04:32
Ja bym uważał z tym myśleniem że jak dużo aptek to nie byłoby tam problemu nawet gdyby to wprowadzili - ginekologów też dużo, a jak trzeba nawet te legalna aborcję, to nagle żaden nie chce i do nikogo nie odsyła mimo że ma obowiązek; już widzę te podziemie antykoncepcyjne i kompromis antykoncepcyjny, gdzie dla jakiegoś ułamka kobiet by po jakiejś upokarzajacej procedurze dawać zezwolenia; chociaż oczywiście wtedy wciąż klauzula sumienia
-
2011/10/15 01:33:26
Ja nie będę nawet komentował tylko od razu poślę w socjalne media niech się mnoży.
-
2011/10/15 13:54:47
Ad (1)
pewnie uznasz to za argumentację w rodzaju #prawdależypośrodku, ale nie dziw się, że niektórzy katolicy en bloc uważają ateistów za zło wcielone, skoro prezentujesz tutaj trochę podobną postawę.
-
2011/10/15 14:22:38
To ja się tylko przyczepię do drobiazgu - nie ma czegoś takiego jak bezpodstawna megalomania. Bezpodstawność jest wpisana w.

A notka świetna. Bardzo podoba mi się myk z wykazaniem absurdu klauzuli, kurwa, sumienia aptekarzy na przykładzie księży - ateistów, którzy powinni mieć przecież prawo do odmowy posługi bez utraty przychodów z tacy.
-
2011/10/15 16:39:53
@miguelm75
"nie dziw się, że niektórzy katolicy en bloc uważają ateistów za zło wcielone"

A ateiści uprzykrzają życie katolikom jak? Nie chcą im czegoś sprzedawać może? Odmawiają decydowania o własnej osobie? Wpierdalają im się z buciorami w życie? Nie ma tu żadnej symetrii.
-
2011/10/15 18:32:58
@Ja bym uważał z tym myśleniem że jak dużo aptek to nie byłoby tam problemu nawet gdyby to wprowadzili
co tu dużo mówić. Racja.
-
2011/10/15 20:42:30
A ateiści uprzykrzają życie katolikom jak?

No przecież, na tysiące różnych sposobów. Swoją obecnością burzą poczucie ładu i rzucają cień na świadomość obecności Państwa Bożego na ziemi. Chcą zdejmować krzyże, czepiają się symboli religijnych i oburzają się z powodu dzwonów o szóstej rano. Przede wszystkim jednak, mają czelność zgłaszać roszczenia co do tego, w jaki sposób katolicy mają praktykować swoją religię, odmawiając im przyrodzonego i odwiecznego prawa do wpieprzania się w cudze życie, dyskryminowania mniejszości i narzucania innym swoich starożytnych bajek.
-
2011/10/15 20:48:39
Piękne to, zacne i sprawiedliwe.
-
2011/10/15 23:27:50
"ale czemu chcecie tracić czas na bronienie dobrego imienia katolików"
Bo niektorzy z nich niespecjalnie zasluguja na bycie obiektem hejtu. Bo generalizacja zawsze jest zla, bo nie jest czystym dobrem imanie sie tych sposobow dysputy ktorych tak niecierpimy u strony przeciwnej.
-
2011/10/16 10:22:58
@zivilist
może czegoś nie zauważyłeś, ale nie odniosłem się w swojej wypowiedzi do uprzykrzania komuś życia, ale do tego, co kto uważa na czyjś temat.

btw też uważam, że ta cała sytuacja jest skandaliczna.
-
2011/10/16 11:19:38
@miguelm75
"nie odniosłem się w swojej wypowiedzi do uprzykrzania komuś życia, ale do tego, co kto uważa na czyjś temat"

A ja się odniosłem do podstaw takiego uważania. Spora grupa katolików robi ateistom w poprzek, więc nie ma co się dziwić, że ateiści mówią źle o katolikach w ogólności (plus pytanie, czy każdy katolik nie legitymizuje swoją obecnością w kościele wszystkich jego patologii). Ateiści nie robią katolikom nic złego (poza rzeczami, o których wspomniał asmoasmo, oczywiście), więc nie wiem dlaczego należałoby tworzyć tu jakieś fałszywe symetrie, że niby można zrozumieć katolików uważających każdego ateistę za zuo.
-
2011/10/16 11:56:58
Hej, ale czego niektórzy nie zrozumieli z fragmentu, że mając skończoną ilość czasu, można zająć się albo sprzeciwem wobec tego walniętego pomysłu, albo bronieniem dobrego imienia katolików; i priorytety w tej kwestii świadczą o ludziach, nie?
-
2011/10/16 11:57:57
@miguelm75
Ale czego nie zrozumiałeś w zdaniu "Do wszystkich osób, które chciałyby tu zauważyć, że "nie wszyscy katolicy są tacy": to urocze, ale czemu chcecie tracić czas na bronienie dobrego imienia katolików"
Serio, rypnij nocię u siebie, skoro masz taką potrzebę, ale uszanuj prośbę gospodyni bloga, by nie podejmować dyskusji na ten temat.
-
2011/10/16 12:32:11
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen.

Uważaj, jak Pan Bóg Cię złapie, to Ci pokaże!

-
2011/10/16 13:17:32
@szprota
wydawało mi się, że podobnie jak @biglebowsky wyrażam pewien sprzeciw przeciwko generalizowaniu. oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, że wiesz lepiej, co znaczyły moje słowa.

wszelako: oczywiście, mogę zamilknąć i zamierzam nikogo bronić. also: jak napisałem we wcześniejszym komciu: ta sytuacja jest skandaliczna i nie powinna mieć miejsca.
-
2011/10/16 13:20:35
"pewnie uznasz to za argumentację w rodzaju #prawdależypośrodku, ale nie dziw się, że niektórzy katolicy en bloc uważają ateistów za zło wcielone, skoro prezentujesz tutaj trochę podobną postawę."

Nawet tego nie skasuje, to takie glupie.

Czy zdajesz sobie sprawe, ze katolickie uwazanie ateistow za zlo wcielone wynika ze ssania palucha w rodzaju "jak nie wierzysz w boga, to co cie powstrzymuje od gwalcenia dzieci""!"?
Tymczasem, ja jako ateistka mam az nadto powodow, zeby polskich katolikow uwazac za zlych ludzi, wszystkich wlasnie. To bardzo piekne, ze znalazles czas, zeby bronic dobrego imienia swojej religii, ale wiesz co, troche trudno obronic ja smetnym pierdoleniem "nie wszyscy jestesmy tacy", jesli nie idzie za nim zadne dzialanie. Znalazles czas, zeby napisac tu komcia, ile komci napisales katolickim farmaceutom i ludziom, ktorzy ich popieraja? Ile razy czynnie wystepowales przeciwko nim na internecie i IRL? Gdzie jest stowarzyszenie Katolicy Przeciwko Stowarzyszeniu Farmaceutow Katolickich? Gdzie jest stowarzyszenie Katolicy dla Aborcji(1)? Gdzie sa katolickie stowarzyszenia, ktore protestuja przeciwko tej decyzji? Gdzie sa katiolickie stowarzyszenia i katoliccy dzialacze broniacy swieckosci panstwa i domagajacy sie zdjecia symboli religijnych w urzedach i panstwowych szpitalach?
Nie ma. Bo katolicy w Polsce wola dawac milczace przyzwolenie mniej lub bardziej licznym grupom fundamentalistow, reakcjonistow badz konserwatystow; do dzialania ruszaja dopiero, kiedy ktos osmiela sie wspomniec o oczywistej prawdzie, ze jezeli nie robicie nic innego od tamtych katolicow, to niczym sie od nich nie roznicie, najwyzej lenistwem.
I srsly, nikogo nie obchodzi, ze ogladajac wiadomosci kiedys wieczorem, bardzo sie oburzyliscie, ze farmaceuci katoliccy domagaja sie mozliwosci rujnowania ludziom zycia, nikogo to nie obchodzi i nie bedzie obchodzic, bo zadne z was nie ruszylo potem dupy ani razu.

(1) Mowimy o Polscem wyjechanie z USianskimi przykladami tylko bardziej cie skompromituje.
-
2011/10/16 13:21:58
PS. Dalsze ciagniecie dyskusji w str przesladowania chrzescijan nieuchronnie spowoduje, ze bedziecie musieli klamac, chocby tylko dlatego, ze nie jestescie w stanie pogodzic sie z rzeczywistoscia.
Bardzo nie lubie, kiedy ktos klamie na moim blogasku.
-
2011/10/16 15:28:46
Widzę to tak, że przyzwoity ateista nie chce krzywdzić uogólnianiem "wszyscy katolicy są źli z definicji" bo ma w głowie swoją babcię - katoliczkę, która zawsze była dla niego dobra i dawała chleb z cukrem, a że siedziała pół dnia w kościele, to dlatego że urodziła się sto lat temu.
Tymczasem to jest tak, że katolicy są źli ponieważ katolicyzm jest zły, jest tak zły że potrafi sprawić, że babcia nagle zamieni się w potwora ziejącego nienawiścią, kiedy dowie się że wnuczek nie słucha księdza i używa prezerwatyw. To chora ideologia sprawia że ludzie zarażeni nią stają się źli, a w innych warunkach, nie ukąszeni przez nią, byliby lepsi i nie komplikowaliby życia sobie i innym. I dlatego trzeba zwalczać katolicyzm, bo jest jak dżuma.
A zadżumionych trzeba leczyć, a nie nienawidzić. Sama nienawiść jest bardzo katolicka.
-
2011/10/16 15:33:31
Sendala, ale to troche bez sensu. Czemu chesz miec pretensje do wszystkich katolokow ze SFK czegoś chce? Mogą sobie chcieć, nawet coś tak durnego jak teraz. Pretensje powinny być kierowane do Naczelnej Izby Aptekarskiej która skuliła się pod pseudopresją, której jeszcze nie, ma i zawczasu zdecydowała się nie wydawać żadnego oświadczenia w sprawie, niejako przyzwalając po cichu na ten cały cyrk.
Nie bądź żabą, nie wiń skorpiona, taka jego natura. Wiń system który zamiast ukręcić łepetynę hydrze to zwleka i się cyka.
-
2011/10/16 18:23:09
Aptekarzom katolickim się po prostu pomyliły zawody - to nie sklep elitarny, tylko służba publiczna. Farmaceuta ma wydać lek, a nie zastanawiać się czy jemu się to podoba czy nie. Ma prawo skonsultować się z lekarzem - ale nie ma prawa nie wydać leku albo go nie ściągnąć.
-
2011/10/16 18:36:41
Jesteś głupia. Zabanuj mnie.

Y.
-
2011/10/16 21:26:52
O ile chciałbym mieszkać w środowisku, w którym religia i sprawy z nią związane nie były by tematem do rozmowy (bo by nie istniały), to mam poważny zgryz z podejściem do klauzuli sumienia.
Wyobrażam sobie sytuację, w której chciałbym odmówić świadczenia usług jakiejś osobie czy podmiotowi, bo w mej ocenie jego działanie jest szkodliwe. Sytuacja nawet nie jest zbyt wydumana, choćby komuś prowadzącemu sklep homeopatyczny. Jeżeli moja usługa wspomoże jego biznes, to nie będę chciał do tego przyłożyć ręki.
Abstrahuje tu od strony prawnej zagadnienia, interesuje mnie etyczna. Powinienem móc odmówić?
-
2011/10/16 23:21:28
Vauban, jakoś moja eks nie zieje nienawiścią, unika jednoznacznych ocen, nie nabiera się na rydzykoterlikowszczyznę, potrafi stawiać pytania, mieć wątpliwości, nie boi się tego i uważa się za katoliczkę. Wspomniałem że blisko jej do feminizmu, kilkukrotnie dawała opierdalacz księżom-debilom przy spowiedzi, ma lewicowe poglądy i używa antykoncepcji?
Katolicy to nie jest zwarta, jednorodnie myśląca grupa.

PTICE, Nie możesz decydować za kogoś, nie jesteś mamą kogoś kto kupuje sobie żyletki, broń, lek homeopatyczny, nawóz, prezerwatywę czy środki poronne. Nie wiesz jaki użytek z tego zrobi i nie masz podstaw żeby kogoś oceniać. Jeśli pracujesz przy sprzedaży środków homeopatycznych i gryzie to twoje sumienie to zmień pracę.
-
2011/10/17 00:01:22
@biglebowsky
Nie zrozumieliśmy się. Nie mówię o sprzedaży środków homeopatycznych, ale np. o świadczeniu usługi na rzecz kogoś kto takimi środkami handluje. Usługi, która np. zwiększy jego wiarygodność, podniesie sprzedaż. Choćby opracowanie kampani marketingowej.
Ciekawi mnie problem od strony etycznej. Czy etyczne by było odmówienie świadczenia takiej usługi?
-
2011/10/17 00:15:24
Marketing wszelaki jest generalnie etycznie wątpliwy :) W tym przypadku twojego klienta nie goni panicznie czas i ma wybór między wieloma agencjami. To nie kwestia biegania po mieście żeby znaleźć aptekę która raczy sprzedać a wykonania telefonu do konkurencji.
-
2011/10/17 00:19:35
@biglebowsky
"używa antykoncepcji"

Zaraz zaraz, to o czym z księdzami na spowiedzi może w ogóle rozmawiać.
-
2011/10/17 00:21:47
No właśnie zdarzyło się że doszła do wniosku że o niczym, podziękowała za zbluzganie jej i odeszła od konfesjonału.
-
2011/10/17 08:20:03
@biglebowsky
"No właśnie zdarzyło się że doszła do wniosku że o niczym, podziękowała za zbluzganie jej i odeszła od konfesjonału"

Kryste, ale czego w ogóle się spodziewała #liberalnikatolicy
-
2011/10/17 08:59:15
Nie wiem czego, najczęściej spotyka się z wyrozumiałością albo przemilcza sprawę. Część księży jednak zdaje sobie sprawę że nauki kościelne trochę oddaliły się od rzeczywistości i nie walczy z wiatrakami.
Chyba wystarczy o tym skoro autorka uznała że nie chce o tym gadać. Ja też nie chcę się wciągać w robienie za advocatus diaboli chociaż kompletnie nie dociera do mnie argumentacja "a ile ty zrobiłeś?" i "możesz poświęcić ten czas na flejmowanie na forach w słuszniejszej sprawie"
-
2011/10/17 12:40:42
Ale to totalnie jakby się zapisała do Schutzstaffel, a potem nie chciała bić Żydów o_0
-
2011/10/17 14:01:11
@biglebowsky:

"Czemu chesz miec pretensje do wszystkich katolokow ze SFK czegoś chce? Mogą sobie chcieć, nawet coś tak durnego jak teraz. "

Bo spoczywa na nich współodpowiedzialność za to co jest postulowane również w ich imieniu? #polskakrajemkatolickimprzecież
Zauważ, że gdyby świadkowie Jehowy zatrudnieni w stacjach krwiodawstwa wystąpili z odpowiednim apelem, to byłby ryk śmiechu. To zaplecze sprawia że to jest straszne. Z tego wynika ciążąca na zapleczu odpowiedzialność.
-
2011/10/17 14:49:51
Czescjacek, tez mnie dziwi ten rodzaj masochizmu, z drugiej strony rozumiem ze jest sie wierzacym, religia zobowiazuje, nie przebiera sie w nich jak w kolorach landrynek. A stara sie byc wiernym tej jednej. To oczywiscie nie oznacza ze bierzemy wsio jak leci, na ktoryms poziomie trzeba wlaczyc rozum i tkzwany rozsadek, wtedy jest ok, do takich katolikow nie mam zastrzezen i bede takich bronil bo nie zasluguja na hejt.

Tentelemach, no to o tym pisze, spoczywa, ale czego innego sie spodziewasz od SFK? Jak to Jacek ujal: jak bys sie zapiasl i nie chcial bic, albo jak bys chcial zeby nie padalo jesienia. Takie pomysly powinny byc ukracane przez NIA bez zadnych dyskusji. Nie sa, i w tym widze duzy problem.


-
2011/10/17 19:35:29
"(niech ktoś mi zrobi bannerek)"

Bannerek, phi, a tak nie lepiej?
link
-
2011/10/18 04:32:36
@biglebowsky
"A stara sie byc wiernym tej jednej."
No i co to ma tłumaczyć? Jakby naprawdę się starała, to by zawiesiła mózg i byłoby załatwione. A jak się stara na 10%, to po chuj się stara?

"To oczywiscie nie oznacza ze bierzemy wsio jak leci,"
Tylko to co wygodniej, prawda?

"na ktoryms poziomie trzeba wlaczyc rozum i tkzwany rozsadek, wtedy jest ok, do takich katolikow nie mam zastrzezen i bede takich bronil bo nie zasluguja na hejt. "
Noale nie można na każdym poziomie mieć włączonego? Na którym poziomie opłaca się mieć wyłączony? Tam, gdzie każą zabijać homoseksualistów? Tam, gdzie każą wierzyć w boga, który, ale sam się kazał sobie się zabić, żeby się samego przebłagać i odkupić mój grzech, którego nie popełniłem? Czy tam, gdzie chroni się gwałcicieli dzieci? Gdzie konkretnie ten rozsądek wyłączasz?
Za bycie milczącą większością w chujowej organizacji hejt jest conajmniej sprawiedliwym rewanżem.
-
2011/10/18 09:42:48
@pinkunicorn
"A jak się stara na 10%, to po chuj się stara?

stara się na 100% - ZUO
stara na 50% - ZUO
stara na 0% - ZUO

Nie dogodzisz panie:)

"Tylko to co wygodniej, prawda?"

Można to i tak określić. Rezygnację z religii, przejście na inną można również określić pójściem na łatwiznę.

"Noale nie można na każdym poziomie mieć włączonego?"

Nie można, nie da się, niezależnie czy się jest wierzącym czy ateistą. Mózgownica tak nie działa, rozsądek się łatwo zawiesza i wtedy albo rozum albo emocje. I jedno i drugie w czystej postaci prowadzą do absurdów.

"Na którym poziomie opłaca się mieć wyłączony?"

ładny zabieg retoryczny. Odpowiedź jest taka że jeśli chcesz być potulnie wierzącym barankiem to na każdym.

"Za bycie milczącą większością w chujowej organizacji hejt jest co najmniej sprawiedliwym rewanżem."

!!!MILCZĄCY W INTERNECIE ZASŁUGUJĄ NA HEJT!!!
Dziecinne i dalekie od rozsądku podejście. Nie lepiej nakłaniać do otwarcia japy zamiast jechać jak po burej suce?
-
2011/10/18 16:48:53
@biglebowsky
"stara się na 100% - ZUO
stara na 50% - ZUO
stara na 0% - ZUO
Nie dogodzisz panie:)"
No na 0% byłoby ok, bo to już jednak oznacza rezygnację z tematu. Hint do wersji 50%: hipokryzja.

"Rezygnację z religii, przejście na inną można również określić pójściem na łatwiznę."
A prawda leży po środku, not. Fakt, że nie wierzysz w istnienie krasnoludków uważasz za pójście na łatwiznę? Co to w ogóle za pierdolenie?

"Mózgownica tak nie działa, rozsądek się łatwo zawiesza i wtedy albo rozum albo emocje. I jedno i drugie w czystej postaci prowadzą do absurdów."
Ale ty jesteś mądry, aż dech zapiera. Musimy znaleźć drogę między duchowością i rozumem, znów not. Wiesz, ja się zupełnie zgadzam, mózgownica lubi się zawieszać podczas zbiorowych lub osobistych odniesień, ale słuchaj, jest taki wynalazek: refleksja po fakcie.
Nie odpowiedziałeś mi na pytanie, gdzie ci emocje biorą górę nad rozumem, że tak nadal kochasz swoją religię: zabijaniu homoseksualistów? wszechmocnym bycie, który musi sam siebie przebłagać, żeby wybaczyć mi coś, czego nie zrobiłem? czy na chronieniu gwałcicieli dzieci?

"ładny zabieg retoryczny. Odpowiedź jest taka że jeśli chcesz być potulnie wierzącym barankiem to na każdym"
Twoja stara zabiega retorycznie. Twoja odpowiedź jest wykrętna i uciekasz od problemu. Po co zawieszać ten rozum na jakimkolwiek poziomie, jeśli chodzi o refleksję nad religią jako taką? Dlaczego wyłączanie myślenia przy akceptacji systemu etycznego/światopoglądowego ma być dobre?

"Nie lepiej nakłaniać do otwarcia japy zamiast jechać jak po burej suce?"
No przecież otwierasz, to o co chodzi? Jak jeszcze uda się uruchomić mózg, to już będzie pełen profit.
-
2011/10/18 17:10:44
Sorry, ale argument nie wszyscy katolicy są tacy brzmi jak nie wszyscy nsdapowcy. Ludzie może i fajni, i w sam raz żeby piwo wypić ale firmują jedną z bardziej obrzydliwych ideologii.
-
2011/10/18 19:41:29
@pinkunicorn

Wydawało mi się że dałem dość dużo hintów żeby zaczaić że nie jestem katolikiem. I na tym poprzestanę bo przypomina mi to dyskusje w których oszołom wmawia każdemu kto broni praw do związków jednopłciowych że jest gejem. W skrócie: nie mogę oczekiwać od ciebie sensownej polemiki i co gorsza łamiesz moją wiarę w przekonanie że ateiści są z założenia rozsądniejsi niż wierzący.
-
2011/10/19 02:38:30
@biglebowsky
"Wydawało mi się że dałem dość dużo hintów żeby zaczaić że nie jestem katolikiem. "
Wydawało ci się, zwłaszcza w momencie "religia zobowiazuje, nie przebiera sie w nich jak w kolorach landrynek. A stara sie byc wiernym tej jednej. To oczywiscie nie oznacza ze bierzemy wsio jak leci, na ktoryms poziomie trzeba wlaczyc rozum i tkzwany rozsadek, wtedy jest ok, do takich katolikow nie mam zastrzezen i bede takich bronil bo nie zasluguja na hejt."
Musisz wyrażać sie trochę jaśniej. Ale: to naprawdę niewiele zmienia, czy jesteś czy nie jesteś, bo twoje wypowiedzi bronią tego syfu, jakim jest zawieszanie mózgu w imię religii.

"I na tym poprzestanę bo przypomina mi to dyskusje w których oszołom wmawia każdemu kto broni praw do związków jednopłciowych że jest gejem."
I na tym poprzestaniesz, bo nie znalazłeś rozsądnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego radosne uniesienia mają usprawiedliwiać wyłączanie rozumu (tudzież: nie włączania go po uniesieniu). Hint: nie ma na to rozsądnej odpowiedzi.

"nie mogę oczekiwać od ciebie sensownej polemiki"
Och, naprawdę? Co konkretnie nie było sensowne? Że nie pieję z zachwytu nad wierzącymi, którzy w cichości swego serca potrafią się nie zgodzić z księdzem (a nawet mu pokazać język w konfesjonale!11!!1one), ale utrzymują (nie tylko materialnie) instytucje religijne?

"i co gorsza łamiesz moją wiarę w przekonanie że ateiści są z założenia rozsądniejsi niż wierzący"
ojej, ale widzę, że twoja wiara w rozsądek ateistów ma równie mocne podstawy jak twoja wiara w religię, więc nawet nie jest mi przykro.
-
2011/10/19 09:08:21
@pinkunicorn
"Musisz wyrażać sie trochę jaśniej"

Nie, nie muszę:) Przypuszczam że jest tu kilka osób które zrozumiało mój punkt widzenia, nie muszą się zgadzać ale czają tok rozumowania i to mi styka, wtedy --mogę-- podjąć dyskusję. Osobie która pisze unosząc się emocjami, wciska mi rzeczy których nie wyklikałem i argumentuje moją starą mogę uprzejmie podziękować i odesłać do wójków Staszków.
Jeśli uważasz to za brak argumentów to już twój problem, na takie wypadki wykuto wyrażenie ""Yeah, right"
-
2011/10/20 02:01:41
@biglebowsky
nie, no akurat brak argumentów to twój problem. Spektakularny.
Hint: nie rozpłakuj się, tylko odpowiedz na pytania.
-
2011/10/20 04:49:03
@biglebowsky
Ofkors, nic nie musisz. Nie musisz wyjaśniać, dlaczego naraz mętnie opisujesz się jako katolik, a potem sie obruszasz, gdy za takiego się ciebie uważa. Nie musisz wyjaśniać, dlaczego nie jesteś w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie czy argument, tylko zasłaniasz się ogólnym ględzeniem o rozsądku i zarzucasz mi "unoszenie się emocjami". Dzięki temu wiem, ile rzeczowych argumentów masz na obronę swojego toku rozumowania.
I jeżeli uznałeś "twoją starą" za argument, to faktycznie do dyskusji w necie się chyba nie nadajesz.
Ale jedną rzecz mi wyjaśnij, proszę - które osoby zrozumiały twoje "argumenty"?
-
2011/10/20 09:00:20
@Pinkunicor,
W którym miejscu dałem znaju że uważam się za katolika? Hellow, zaraz będzie że się podstepnie maskowałem.

@mal111
Skoro tak spektakularnie mówisz to pewnie masz rację. Tentelemachowi, Czescjackowi odpowiadalem. Pinkunicor i jego "katolicy każą zabijać homoseksualistów" to nie ten poziom.
-
2011/10/20 11:28:06
@mal111
Do poki mi nie wyjeżdżasz z moją starą mogę ci odpowiedzieć:

"No na 0% byłoby ok, bo to już jednak oznacza rezygnację z tematu"

A dlaczego rezygnacja ma być lepszym wyjśćiem? Z punktu widzenia osoby wierzącej i agnostyka nie jest. Wtedy to, jak Pinkunicorn napisał, pójśćie na łatwiznę.

"Hint do wersji 50%: hipokryzja."

Bzdura. Załóż że wierzysz w boga, zostałeś wychowany w nurcie katolickim ale nie zgadzasz się na pewne pomysły i radykalne nurty myślowe. To nie muszą być te wygodniejsze. Przecież łatwiej jest pójść z nurtem społecznym i np. chcieć wysyłać homoseksualistów na leczenie. Jakoś znam katolików którzy są za związkami partnerskimi i nikogo nigdzie nie chcą wysyłać. Skoro np. dziewczyna sama by nigdy, w żadnych okolicznościach, nie zrobiła aborcji to powinna być przeciwko, nie? A nie jest przeciwko. Hipokryzja jest wtedy kiedy wybierasz sobie to co łatwiejsze, albo to z czego masz większą korzyść.

W kraju jest niejaki 90% katolików, z czego 30% praktykujących. To oznacza że znajdziesz niemal każdy hipotetyczny typ jaki sobie wymyślisz. Katolika złodzieja, katolika homofoba ale i katolika o bardzo lewicowych poglądach społecznych. Więcej, jak sobie wymyślisz katolika który jest za związkami partnerskimi i jednocześnie trzyma swoją córkę w piwnicy to też są wcale nie takie małe szanse że taki istnieje.
Kościoł i jego wyznawcy to żywy twór, wynika z tego że ewoluuje, musi, jesli chce przetrwać. I może się w chwili obecnej radykalizować ale na dluższą metę będzie musial zluzować. Dlatego nie mam potrzeby przeklinania tych wierzących którzy mogą sprawić że KK pójdzie we właściwą stronę.
90% spoleczeństwa na świecie deklaruje wiarę w jakiegoś boga/bogów. To wierzenie zakorzenione tysiącami lat kultywacji, tworzenia różnych obrządkow, wychowywania w poczuciu winy. Nie da się tak łatwo umiescić na tej samej osi krasnoludków, boga i potwora spagetii, nie tak łatwo jak bym chciał w każdym razie. Wiara to prastary sposob na radzenie sobie z głęboko podświadomymi lękami. Jakkolwiek ten sposób jest nierozumowy i polega często na szukaniu chłopców do bicia, tak jest skuteczny. Skuteczny w sensie pragmatycznym, powoduje że prościej się żyje. Krasnoludki nie mają takiej siły sprawczej.
Nie tylko nie na każdym poziomie można mieć włączony rozumNa niektórych nie powinien być uruchomiony. Wiesz, czytałeś Zbrodnię i karę, znasz pytanie o poświęcenie jednostki dla dobra większości, pewnie też coś tam słyszałeś/czytałeś o eugenice w Szwecji. Tylko konserwa kościoła w Polszy sprawila wtedy że euganika nie została u nas uznana. Nie ma latwych opowiedzi, a w każdym razie ja ich nie zaserwuję. Może Pinkunicorn je ma, jak zaczniemy bluzgać na stare katolików to świat się stanie lepszym miejscem.
Powyższe zawiera odpowiedzi na większość pytań Różowego.
"wszechmocnym bycie, który musi sam siebie przebłagać, żeby wybaczyć mi coś, czego nie zrobiłem?"

Dokladnie tu muszą wygrać emocje bo rozum nie ma szans. I mi absolutnie nie przeszkadza że ktoś to kupuje. Jak ktoś chce być masochistą to jego sprawa.
Gdy poczucie winy i masochizm delikwenta sprawia że musi narzucać mi swoje zasady to odsyłam na księżyc.

"Po co zawieszać ten rozum na jakimkolwiek poziomie, jeśli chodzi o refleksję nad religią jako taką?"

W refleksji nad religią jak najbardziej trza rozumku używać.

"Dlaczego wyłączanie myślenia przy akceptacji systemu etycznego/światopoglądowego ma być dobre?"

A gdzie ja napisałem że dobre? napisałem że w pewnym stopniu konieczne. Każdy system etyczno/światopoglądowy ma wady i jest podważalny i te dziury można łatać tylko wiarą że ten system to jednak tak całościowo działa.

-
2011/10/20 16:41:43
@biglebowsky
"W którym miejscu dałem znaju że uważam się za katolika? Hellow, zaraz będzie że się podstepnie maskowałem."
Nie podstępnie się maskowałeś, tylko mętnie formułowałeś myśli. Teraz czytaj powoli, może zrozumiesz (ale uszanuj, że tłumaczę ci to już drugi raz). Napisałeś:
"religia zobowiazuje, nie przebiera sie w nich jak w kolorach landrynek. A stara sie byc wiernym tej jednej. To oczywiscie nie oznacza ze _bierzemy_ wsio jak leci"
Podkreślenie moje - użyłeś liczby mnogiej w osobie pierwszej. Auch: jeżeli naprostujesz swoją wypowiedź, i sprostujesz, że nie jesteś wierzący, to twoja obrona religii jest jeszcze smutniejsza (hint: budowanie argumentacji w oparciu o "prawda leży po środku" nie jest niczym konkretnym).

"Pinkunicor i jego "katolicy każą zabijać homoseksualistów" to nie ten poziom."
Nie kłam. Nie pisałem, że katolicy każą, tylko, że im religia każe. Zanim zabierzesz się za rozmowę o religii katolickiej, to może przeczytasz jakąś książkę najpierw? Polecam Stary i Nowy Testament na początek.

"@mal111
Do poki mi nie wyjeżdżasz z moją starą mogę ci odpowiedzieć:"
1. Zrozum, że jak będziesz się obrażał za "twoją starą" to na tym ani na okolicznych blogach trudno ci będzie dyskutować. Widać jesteś młodym adeptem internetu, więc kolejny hint: to stwierdzenie oznacza "twój argument jest bezpodstawny". Więc wytrzyj nosek i próbuj dyskutować, a nie chowaj się za swoje obrażalstwo.
2. To trochę zabawne: tak bardzo chcesz mi odpowiedzieć mimo swojego obrażenia, że wyobrażasz sobie, że odpowiadasz mal111, a ja tego nie "usłyszę"? Skoro potrzebne ci takie rusztowania do dyskusji, to trudno :)

"A dlaczego rezygnacja ma być lepszym wyjśćiem? Z punktu widzenia osoby wierzącej i agnostyka nie jest. Wtedy to, jak Pinkunicorn napisał, pójśćie na łatwiznę."
Ty chyba naprawdę uwierzyłeś, że to mal111 napisał(a). Rezygnacja z wiary wcale nie jest pójściem na łatwiznę. W takiej sytuacji musisz przyjąć następujące wnioski:
- miałeś żyć wiecznie, ale jednak nie będziesz
- miał być wielki i mądry opiekun, który w ostateczności pomoże tobie, gdy jesteś w czarnej dupie, ale jednak go nie ma
- miał być wielki i mądry opiekun, który w ostateczności uchroni świat przed zalewem zła, ale jednak go nie ma
- itd. itp.
Been there, done that. Nie twierdzę, że moje lęki przy wychodzeniu z wiary są jedynym wzorcem, ale stwierdzenie, że "rezygnacja z wiary to pójście na łatwiznę" jest zdecydowanie na wyrost.

"Bzdura. Załóż że wierzysz w boga, zostałeś wychowany w nurcie katolickim ale nie zgadzasz się na pewne pomysły i radykalne nurty myślowe. To nie muszą być te wygodniejsze."
No i jak tak możesz przebierać? Twoja święta księga każe ci zabijać homoseksualistów. Nawet jeśli KK wycofuje się z tego (czym dowodzi swojej piętrowej hipokryzji, ale dobrze, że się wycofuje), to w katolicyźmie nie masz różnych obowiązujących nurtów. Masz jednego centralnego papę, centralne encykliki, ministerstwo doktryny itd. I całe to centrum mówi: seks homo jest syfem, prawo do aborcji jest syfem itd. Wpadłeś w okolice religii najmniej wygodnej do takiej dyskusji, ztcw inne nie mają tak scentralizowanej kontroli doktryny.
-
2011/10/20 16:47:11
@biglebowsky
"Przecież łatwiej jest pójść z nurtem społecznym i np. chcieć wysyłać homoseksualistów na leczenie." O nie, o wiele łatwiej nie robić z siebie durnia takimi postulatami. Otóż masz: nakaz wymagającej religii dotyczący np. antykoncepcji/zabijania homo/czegokolwiek. Czymś trudnym w dzisiejszych czasach jest robić z siebie idiotę i trzymać się tych zasad. Czymś łatwym jest ogólne pierdolenie, że prawda gdzieś leży pośrodku i mizianie się z tym i tamtym bez wyciągania konsekwencji. Z kolei czymś trudnym jest przyjęcie logicznych konsekwencji i uznanie że omawiany system religijny jest syfem. "Jakoś znam katolików którzy są za związkami partnerskimi i nikogo nigdzie nie chcą wysyłać. Skoro np. dziewczyna sama by nigdy, w żadnych okolicznościach, nie zrobiła aborcji to powinna być przeciwko, nie? A nie jest przeciwko."
1. Stwierdzenie, że dziewczyna nigdy by nie zrobiła aborcji to trochę buceria.
2. Jak nie jest przeciwko, to idzie na łatwiznę - niewygodny zakaz kościoła, to sobie robię inaczej, ale hej, nadal jestem katoliczką? to jest dopiero wygodnictwo. "Hipokryzja jest wtedy kiedy wybierasz sobie to co łatwiejsze, albo to z czego masz większą korzyść."
Hipokryzja to jest wtedy, gdy mówisz jedno: "Jestem katolikiem, religia jest dobra", a robisz drugie, np. nie głosujesz za partią popierającą aborcję. Trudnośc, benefity itd. to tutaj rzecz wtórna. "Katolika złodzieja, katolika homofoba ale i katolika o bardzo lewicowych poglądach społecznych."
Noale po co nazywać się katolikiem, gdy jest się przeciwnikiem katolickiej doktryny?

"Kościoł i jego wyznawcy to żywy twór, wynika z tego że ewoluuje, musi, jesli chce przetrwać. I może się w chwili obecnej radykalizować ale na dluższą metę będzie musial zluzować." Ja akurat uważam, że napinki kościoła nie mają tu nic do rzeczy. Sekularyzacja to proces niezależny od nich. Mają wybór tylko pomiędzy zostaniem mini sektą a zupełnym rozmyciem tożsamości - obie ścieżki prowadzą do wyłączenia ich z dyskursu. "Dlatego nie mam potrzeby przeklinania tych wierzących którzy mogą sprawić że KK pójdzie we właściwą stronę."
Jeżeli wierzysz, że nasze flejmy mogą coś tu zmienić, to gratuluję poczucia własnej wartości. Ale nawet jeśli - dla mnie każda opcja jest dobra. Im bardziej się zradykalizują, tym więcej ludzi zacznie ich opuszczać i ich wpływ opadnie. Im bardziej się rozmyją, pójdą na kompromisy i ich wpływ opadnie. Both fajn baj mi. "Wiara to prastary sposob na radzenie sobie z głęboko podświadomymi lękami. Jakkolwiek ten sposób jest nierozumowy i polega często na szukaniu chłopców do bicia, tak jest skuteczny. Skuteczny w sensie pragmatycznym, powoduje że prościej się żyje. Krasnoludki nie mają takiej siły sprawczej."
No mi chodzi, że kluczowym kryterium rozmowy o wierze w cokolwiek powinno być pytanie: "Ale jakie masz przesłanki na istnienie X? Jeżeli żadne, to nie ma o czym gadać". To, że wiara ma być pocieszeniem, to doskonale wiem, i rozumiem, skąd się to bierze. Ale w żadnym wypadku nie broni to przed atakowaniem jej konkretnych wdrożeń. Bo wnioski z twojego rozumowania płyną następujące: "- Nienawidzę homo, trzeba ich pozabijać. - Wiesz, staramy się tu nie zabijać ludzi za to, co robią we własnym łóżku. - Ale w ten sposób łagodzę swój strach przed śmiercią - Acha, to przepraszam, masz rację".
Zwróc uwagę, że miliony ludzi na świecie radzi sobie z lękiem przed śmiercią (i innymi lękami) bez uciekania się do zbioru nakazów i zakazów stworzonego przez plemię pastuchów i rozwijanego przez starych samców będących w zupełnym oderwaniu od świata. Dlaczego ty/twoja dziewczyna nie mielibyście tego spróbować, zamiast żyć w hipokryzji?

"Nie tylko nie na każdym poziomie można mieć włączony rozumNa niektórych nie powinien być uruchomiony."
Pytałem się o które poziomy ci chodzi. Ten, gdy biblia każe zabijać homo, czy ten, gdy kościół chroni pedofili?
-
2011/10/20 16:53:09
@biglebowsky
"Wiesz, czytałeś Zbrodnię i karę, znasz pytanie o poświęcenie jednostki dla dobra większości, pewnie też coś tam słyszałeś/czytałeś o eugenice w Szwecji. Tylko konserwa kościoła w Polszy sprawila wtedy że euganika nie została u nas uznana. Nie ma latwych opowiedzi, a w każdym razie ja ich nie zaserwuję."
Tu już się ostro puściłeś poręczy. 1. Zrozum, że kościół długo sprzeciwiał się (albo nadal sprzeciwia) takim rzeczom jak:
- postęp medycyny (sekcje zwłok, in vitro itd.)
- prawu do aborcji
- prawu do 8-godzinnego dnia pracy
- prawom homoseksualistów do wspólnego życia
itd. itp. To, że znajdziesz 2-3 przykłady, jak kościół zrobił coś dobrego nie zmienia faktu, że robi dużo syfu, a do robienia dobrych rzeczy nie potrzebujemy kościoła.

2. Szybciutko poproszę linki do informacji, w jaki to sposób KK sprawił, że Szwecja odwróciła się od eugeniki. Bo wiesz, ludzie niewierzący też umieją wpaść na pomysł, że eugenika jest zła. 3. Nie na wszystko będzie łatwa odpowiedź, ale przyjmowanie, że lepsza religia katolicka niż żadna jest po prostu żałosne. "Dokladnie tu muszą wygrać emocje bo rozum nie ma szans." Chciałem odpisać: chyba twojej starej, ale to trzeba wprost stwierdzić: widać twój rozum nie szans. Jeżeli uważasz, że aby powstrzymać się przed krzywdzeniem innych potrzeba wymyśleć "kosmiczne zombie, które jest swoim synem i jest posłane przez siebie na samobójczą misję po to, aby mogło mi wybaczyć grzech, którego nie popełniłem" to chyba jest twój problem. Ale nijak to nie broni religii. "Każdy system etyczno/światopoglądowy ma wady i jest podważalny i te dziury można łatać tylko wiarą że ten system to jednak tak całościowo działa."
To jest twoja kolejna tak głupia wypowiedź, że aż mi łzy ciekną z oczu. Wiesz, inteligentni ludzie, jak widzą, że jakaś zasada jest chujowa, to ją starają się zmienić. I w ten sposób łatają system, a nie głupią wiarą w system jako taki.
-
2011/10/20 17:55:53
@biglebowsky

"Dlatego nie mam potrzeby przeklinania tych wierzących którzy mogą sprawić że KK pójdzie we właściwą stronę."

Będąc milcząco popierającą hierarchię większością na pewno sprawią, jasne. Pewnie głosując na bardziej postępowych biskupów. Oh wait.
-
2011/10/20 20:52:47
"jeżeli naprostujesz swoją wypowiedź, i sprostujesz, że nie jesteś wierzący, to twoja obrona religii jest jeszcze smutniejsza"

Ja nie bronię religii (tu powinno być dużo, dużo, dużo wykrzykników) Bronię niektórych wierzących.
Jako że masz klopot z samodzielnym etykietkowaniem, prostuję: Jestem agnostykiem, bardziej ze skrętem w ateizm. Istotnie po zdaniu które zacytowałeś można wnioskować jak piszesz, ale tak to bywa jak się wyrywa pojedyncze zdanie i nie umieszcza w całości. Mam też szacunek do ludzi w ogólności, w tym katolikow, próbuje ich zrozumieć. Jeśli cię to smuci to mnie smuci że cię smuci. Dalej Będę się za ciebie niemodlił.

"Zrozum, że jak będziesz się obrażał za "twoją starą" to na tym ani na okolicznych blogach trudno ci będzie dyskutować. Widać jesteś młodym adeptem internetu,"

Jego starą możesz do:
a) plującego buca, za którego się nie uważam,
b) znajomego, okoliczni blogerzy znają się dobrze to się tą starą przerzucają. My się nie znamy.
W innym wypadku na taką definicję Twojej starej jaką proponujesz mogę odpisać tak jak by to uczynił ktoś nadużywający manier językowych WO czy MRW:

Twoja stara wypłakała tako rzeke podłączając mi wczoraj neo, bezpodstawny,not.
"2. To trochę zabawne: tak bardzo chcesz mi odpowiedzieć mimo swojego obrażenia, że wyobrażasz sobie, że odpowiadasz mal111, a ja tego nie "usłyszę"? Skoro potrzebne ci takie rusztowania do dyskusji, to trudno :)"

A potrzebne.Taki fun, patrzę jak wkładasz mi w usta twierdzenia których nie tylko nie napisałem ale których jestem absolutnym przeciwnikiem i generalnie sprawia mi to dużo radości. Kręci mnie że nie widzisz jak podobne mamy poglądy bo już wiesz jakie ja mam, zanim to napiszę a nawet w brew temu co napiszę.

"Pytałem się o które poziomy ci chodzi. Ten, gdy biblia każe zabijać homo, czy ten, gdy kościół chroni pedofili?"

Ej, ale odpowiedziałem na to, nie będę jeszcze raz, za leniwy jestem.

"2. Szybciutko poproszę linki do informacji, w jaki to sposób KK sprawił, że Szwecja odwróciła się od eugeniki."
Twoja stara szybciutko ci przyniesie. W ramach sprostowania:
Szwecja nie odwróciła się od eugeniki za sprawą KK.
To Polska się odwróciła. Wtrąciłem zbędne "wtedy", stąd mogłeś to inaczej odebrać. Mój błąd. "Wtedy" wprowadza jeszcze jeden błąd, sugerując że są to wydarzenia równoległe w czasie. Do Polski eugenika trafiła w czasach międzywojennych, obiła się o coś co dziś nazwalibyśmy katobetonem. W Szwecji jeszcze do lat 70 z premedytacją czyniono kobiety bezpłodnymi. Vide Higieniści Marka Zaręby Bielawskiego.

I to miało być tyle, i miałem ci dalej konsekwentnie nie odpowiadać w temacie bezpośrednio ale mięciutki jestem i już mi się nudzą te długie posty. Spróbuję na przykładzie tego:

Moje słowa: "Każdy system etyczno/światopoglądowy ma wady i jest podważalny i te dziury można łatać tylko wiarą że ten system to jednak tak całościowo działa."

Nie ma tu słowa o tym że wiara to słuszna metoda łatania światopoglądów. Nie napisałem też że taki sposób popieram. Napisałem tu że każdy system ma wady, idealnych jeszcze nie opracowano. Wyznawca radzi sobie z nimi wierząc w słuszniejszy, dalekosiężny cel. Bo koniec w końcu tak zawsze jest, element wiary się zawsze na którymś etapie pojawia. Alternatywą jest porzucenie albo zmiana systemu (czyli w zasadzie to pierwsze), ale to już inna bajka, inny system i inne jego wady. Inteligetni ludzie starają się zmienić chujową zasadę i tak być powinno. Zanim dostrzegą chujowość zasady, zanim przemaglują tezę w praktyce, kierują się wiarą. Czasem tak mocno że nie widzą ewidentnych wad.

"Nie kłam. Nie pisałem, że katolicy każą, tylko, że im religia każe. Zanim zabierzesz się za rozmowę o religii katolickiej, to może przeczytasz jakąś książkę najpierw? Polecam Stary i Nowy Testament na początek. "

Zlituj się:
"Tam, gdzie każą zabijać homoseksualistów?"

Postacie z biblii każą?
-
2011/10/20 20:57:57
@tarhim
Będąc milcząco popierającą hierarchię większością na pewno sprawią, jasne. Pewnie głosując na bardziej postępowych biskupów. Oh wait.

Ah, zapomniałem o użyciu "Oh wait" w poprzednim poście, poprawię się.
Oczywiście się zgadzam że jak milcząco popierają tom przeciw. Katolik ma chyba tylko jedną metodę głosowania: rezygnacja z praktykowania.